Cold mailing, który działa – jak pisać wiadomości do potencjalnych klientów, na które odpiszą?
Nie musisz mieć zespołu sprzedażowego, żeby pozyskiwać klientów. Wystarczy jedno dobrze napisane cold mail – taki, który nie wygląda jak kopypasta, nie brzmi jak spam i nie kończy się w koszu po 3 sekundach. To nadal działa. Tylko że trzeba wiedzieć, jak pisać, żeby człowiek po drugiej stronie chciał Ci odpisać. Jak to zrobić? Zobacz!
To nie spam, to cold mailing! Jak napisać wiadomość, która nie łamie prawa i działa?
Cold mailing to kontakt mailowy z osobą, której wcześniej nie znasz, ale masz uzasadniony powód, by do niej napisać. Brzmi ryzykownie? Nie musi taki być. W Polsce i całej UE możesz legalnie wysyłać cold maile – pod warunkiem, że trzymasz się kilku zasad.
Co jest absolutnym minimum, żeby nie złamać prawa?

Odkryj potencjał swojej marki osobistej!
Dołącz do platformy, na której twórcy mogą zarabiać on-line i budować siłę swoich marek osobistych, polecając produkty oraz usługi marek i partnerów, których naprawdę szanują.
- Musisz kierować maila do osoby, której stanowisko ma związek z Twoją ofertą (np. nie wysyłasz propozycji SEO do księgowej).
- Nie możesz automatycznie dodać odbiorcy do newslettera – to inna kategoria.
- Treść musi być merytoryczna, nie agresywna – żadnych wielkich fontów, caps locków i promocji 80%.
- W mailu musi się znaleźć możliwość odmowy dalszego kontaktu lub prośba o potwierdzenie zgody.
Cold mailing to legalne narzędzie B2B, jeśli nie używasz go jak spammer. Co więcej – firmy, które umieją to ograć mądrze, potrafią zdobywać pierwszych klientów właśnie przez wiadomości bezpośrednie. Nie reklamy, nie remarketing – tylko konkretny kontakt na zasadzie „Hej, widzę, że robisz X – mam coś, co może Ci pomóc.”
Temat maila, który nie brzmi jak „oferta nie do odrzucenia”
Jeśli temat maila wygląda jak „Nie możesz tego przegapić!” albo „Zyskaj 200% w tydzień!”, to już możesz pożegnać się z odpowiedzią. Temat wiadomości to Twoje jedyne 5 sekund, żeby zostać przeczytanym. A to oznacza: zero clickbaitów, za to maksimum personalizacji i ciekawości.
Sprawdzone podejścia do tematu wiadomości?
- Odwołanie się do konkretnego kontekstu: „Widziałem Twój wpis o [nazwa branży] – mam pomysł”.
- Problem, który znają tylko ludzie z tej branży: „Jak ugryźć [x], jeśli nie masz zespołu?”.
- Nawiązanie do wspólnego punktu: „Z polecenia [imię] – szybkie pytanie”.
- Wariant „ciekawość z klasą”: „Pytanie o współpracę – 30 sekund”.
Nie musisz być kreatywnym geniuszem. Wystarczy, że nie będziesz sztuczny. Większość firm i freelancerów wali na oślep: „Oferta współpracy” albo „Poznaj naszą usługę”. Ty możesz się wyróżnić właśnie tym, że piszesz ludzkim tonem, zrozumiałym językiem, bez udawanego entuzjazmu.
Dobry cold mailing – trzy zdania, które sprzedają lepiej niż cała prezentacja
To, co piszesz po otwarciu maila, ma jeszcze większe znaczenie niż sam temat. Jeśli zaczynasz od „Jesteśmy dynamicznie rozwijającą się firmą…” to przegrałeś. Odbiorca chce wiedzieć: czemu piszesz, co masz dla niego i czy warto czytać dalej. Właśnie dlatego działa model H–I–P:
- hook (haczyk): Coś, co go łapie – np. nawiązanie do konkretu, cytat z jego posta, realny problem,
- insight: Pokazanie, że rozumiesz jego sytuację, np. „widzimy, że wiele firm X traci klientów przez Y”,
- pitch: Co masz do zaproponowania – konkretnie, nie ogólnie.
Tyle. Nie potrzebujesz więcej niż 3–4 zdania. Zero linków, załączników, folderów „O nas”. Pierwszy mail to tylko „zaczepka” – coś, co ma wzbudzić ciekawość i otworzyć rozmowę. Nie chodzi o to, żeby od razu sprzedać. Chodzi o to, żeby dostać odpowiedź. A jak ją dostaniesz – wtedy możesz iść dalej.
Personalizacja to nie tylko {{Imię}} – jak zrobić wrażenie już w pierwszej linijce
Większość cold maili kończy w spamie nie dlatego, że są złe, ale dlatego, że są nijakie. Widać, że to szablon. Widać, że ktoś wrzucił imię i firmę, ale nie ma pojęcia, kim jesteś i czym się zajmujesz. A przecież nie musisz znać tej osoby, żeby pokazać, że poświęciłeś jej więcej niż 8 sekund.
Co faktycznie robi różnicę?
- Odniesienie do konkretnego działania lub projektu odbiorcy („Widziałem, że ostatnio zrobiliście kampanię z XYZ – mam coś, co może to fajnie uzupełnić.”).
- Język branży, którym naprawdę operuje klient – nie pisz ogólnie, pokaż, że „czujesz” temat.
- Zwrócenie uwagi na ból lub cel, który realnie dotyczy danej firmy.
- Zadanie pytania, które tylko ktoś z tej branży mógłby zrozumieć.
Nie chodzi o to, żeby przygotowywać indywidualny mail przez godzinę. Chodzi o 2–3 minuty researchu i jeden konkretny punkt zaczepienia. Pamiętaj: ludzie nie chcą być targetem – chcą być zauważeni. Jeśli to ogarniesz, Twoje cold maile będą wyglądać bardziej jak zaproszenie do rozmowy niż marketingowa kampania.
Follow-up, który nie żebrze o odpowiedź, tylko daje wartość
Jeśli nie dostałeś odpowiedzi – to jeszcze nic nie znaczy. Może ktoś przeoczył. Może miał dobry dzień, ale 200 maili. Ale jeśli Twój follow-up brzmi „Piszę ponownie, bo nie odpowiedziałeś”… to nie dziw się, że nadal milczy. Nikt nie lubi być przypominany w ten sposób.
Dobry follow-up to taki, który:
- nie oskarża ani nie naciska – nie rób z tego dramatu,
- dodaje coś nowego – przykład, insight, pomysł, case study,
- jest krótki, przyjazny i otwarty – np. „Zastanawiałem się, czy to coś dla Was. Mam też ciekawy case z podobnej firmy, mogę podesłać?”,
- daje możliwość zamknięcia rozmowy z klasą – „Jeśli to nie temat na teraz, daj znać – zrozumiem.”.
Follow-upy można wysyłać 1–2 razy po kilku dniach. Zasada: nie spamuj, ale bądź konsekwentny. To właśnie w drugim lub trzecim mailu często pada to magiczne „Hej, przepraszam, przegapiłem – odezwijmy się”.
Cold mailing a RODO i PKE – jak nie wejść na minę?
Wiele osób w ogóle nie odpala cold mailingu, bo boją się, że to nielegalne. Tymczasem… jest dokładnie odwrotnie. Możesz legalnie pisać do firm i osób prowadzących działalność, jeśli spełnisz parę warunków – i nie chodzi tu tylko o RODO, ale też o mniej znaną ustawę PKE (Prawo Komunikacji Elektronicznej).
Co musisz ogarnąć, żeby spać spokojnie?
- Twoja wiadomość musi mieć charakter B2B – piszesz do firmy, nie do osoby prywatnej.
- Musi istnieć tzw. uzasadniony interes – np. realna szansa na współpracę, komplementarność usług.
- Nie możesz dodać odbiorcy do bazy bez wyraźnej zgody – cold mail ≠ newsletter.
- W mailu powinna znaleźć się informacja, jak zrezygnować z kontaktu.
- Nie używaj narzędzi masowego wysyłania bez dostosowania – każdy mail powinien być indywidualny.
To nie znaczy, że masz pisać jak prawnik. Ale warto mieć w głowie te zasady i zadbać o formułkę końcową typu: „Jeśli to nie temat na teraz – możesz śmiało dać znać, nie będę więcej pisać.” To działa i jako zabezpieczenie, i jako wyraz szacunku.
FAQ
Czy cold mailing to legalna forma kontaktu w Polsce?
Tak, o ile spełniasz warunki: piszesz do firm, a Twoja wiadomość ma uzasadnienie biznesowe. Nie możesz jednak zapisywać nikogo do bazy, newslettera ani zasypywać follow-upami bez końca.
Jak często wysyłać follow-upy?
Optymalnie: 1–2 przypomnienia w odstępie kilku dni. Ważne, by każde z nich wnosiło coś nowego i nie było zwykłym „czy przeczytałeś?”.
Jak personalizować cold maile bez tracenia czasu?
Zamiast kopiować szablon, zrób szybki research (LinkedIn, strona, ostatni post) i dodaj jeden konkretny element – projekt, cytat, insight. To wystarczy, by nie wyglądało na masówkę.
Jakie narzędzia warto używać do cold mailingu?
Jeśli chcesz automatyzacji z zachowaniem personalizacji – sprawdź Woodpecker, Lemlist, Instantly. Jeśli działasz ręcznie – wystarczy Gmail + CRM, np. Streak.
Czy warto korzystać z gotowych szablonów cold maili?
Nie. Szablony są dobre jako inspiracja do struktury, ale nie do treści. Ludzie czują automat. Lepiej pisać samemu, ale według dobrego frameworku (np. H-I-P).

CEO RefSpace LTD, platformy social e-commerce, która łączy twórców, marki i społeczności w jednym ekosystemie. Od 25 lat w digital marketingu i e-commerce, prelegentka i panelistka wielu konferencji branżowych. Dziś rozwija RefSpace jako nowe miejsce dla autentycznych rekomendacji, treści i sprzedaży.






























